W swoim referacie zatytułowanym „COVID-19 w przekazie medialnym”, Pospieszalski zwrócił uwagę, że bez masowego działania grających na ludzkich emocjach mediów, pandemia nie wywołałaby takiej psychozy strachu. To część mediów uznała, że można przyzwolić na to, by władze nakładały na obywateli radykalne, odbierające im podstawowe prawa i wolności restrykcje. 

Pospieszalski o roli mediów w szerzeniu paniki

– Media były nie tylko akuszerem, czy sędzią tej historii, której doświadczamy, ale również współtwórcą tego, co potocznie nazywa się pandemią. Ja pandemią nie nazywam zjawiska zdrowotnego, tylko to zjawisko, które wykracza daleko poza medycynę, a dotyczy polityki, pieniędzy, sfery gospodarczej, edukacyjnej, ale również duchowej. Gdyby media nie zaangażowały się w taki sposób i w takiej skali, to pewnie pandemia przebiegałaby zupełnie inaczej – mówił publicysta.

– Mamy zatem z jednej strony zarządzanie strachem, ta „kultura lęku”, a z drugiej strony poczucie, że jesteśmy jakąś globalną wioską. (…) Przeżywamy to doświadczenie, choć bolesne i tragiczne, to jednak łączące i ekscytujące. Mamy też ten element narastającej eskalacji jak w filmie grozy – powiedział Pospieszalski, przytaczając szereg przykładów kuriozalnych, często inscenizowanych zachowań ludzkich z okresu epidemii, pokazywanych w mediach, by wzbudzały grozę.

Pospieszalski nie ukrywał, że: „nagle z dnia na dzień wylansowano nowych celebrytów” – lekarzy z Rady Medycznej, którzy odgrywali w mediach role ekspertów. Tymczasem nikt z nich nie oczyścił się z zarzuconego im konflikt interesów.

Pandemia. Retoryka wojenna

Dziennikarz mówił także o zastosowanej przez media retoryce wojennej. Zwrócił ponadto uwagę, że niemal wszystkie serwisy zaczynają się od podawania liczby zakażeń i zgonów, tak jakby to były ofiary na froncie. – A działania rządu nazywano jak? Strategiami. Język militarny. Co jest przekonującym atrybutem wojny? Szpitale tymczasowe. (…) Z wypowiedzi dr Basiukiewicza wynika, że one były kompletnie bez sensu. Ale tworzone za potężne pieniądze publiczne – przypomniał.

Tłumaczył, że celem tego typu zabiegów jest utrwalanie w ludziach poczucia, że znaleźli się w jakiejś absolutnie niesamowitej sytuacji. Przypomniał, że „pierwszą ofiarą wojny jest prawda”. Zwrócił też uwagę, że dziennikarze domagający od władz się nałożenia na Polaków jak najdalej idących obostrzeń są zarówno po tzw. pisowskiej, jak i antypisowskiej stronie mediów.

źródło: DoRzeczy


SYMPOZJUM “OBLICZA PANDEMII”

W Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego – patrona dziennikarzy, odbyło się sympozjum „Oblicza pandemii”. Sympozja z cyklu „Oblicza” są tradycją naszej Uczelni. 

Kongres poprzedziła uroczysta Eucharystia w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Po zakończeniu Mszy św. goście udali się do auli AKSiM.

Zgromadzonych przywitał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, Rektor-Założyciel, wskazując, że media pozwalają na komunikację społeczną, a nie masową.

– Trzeba rozmawiać, trzeba słuchać jeden drugiego. Właśnie dlatego Akademia Kultury Społecznej i Medialnej zdecydowała się zorganizować sympozjum na temat, na który do tej pory bano się rozmawiać – COVID-19 – mówił o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR.

Jako pierwszy referat wygłosił prof. dr hab. Andrzej Kochański, specjalista genetyki klimatycznej i laboratoryjnej. Profesor podjął temat „Ochrony danych genetycznych w dobie pandemii”.

– W dobie pandemii tracimy element bezpieczeństwa, element prawny, który się nie rozwija, ponieważ testy uległy globalizacji. Materiał jest przewożony, dane są przesyłane. Mówimy o testach na predyspozycję do zachorowania. To jest cześć medycyny, która ratuje nasze życie, ale pomyślmy o tym, co jeszcze przekazujemy, wykonując badania genetyczne tym, którzy z jakiegoś powodu nam je oferują – akcentował prof. dr hab. Andrzej Kochański.

Następną prelekcję wygłosił dr Włodzimierz Bodnar, pulmonolog, pediatra. Prelegent zwrócił uwagę na temat „Czy COVID-19 da się leczyć? Oficjalne schematy a praktyka lekarska”.

– W leczeniu koronawirusa ważne są dwa czynniki: hamowanie replikacji wirusa oraz leczenie następstw i powikłań przez niego wywoływanych – powiedział dr Włodzimierz Bodnar.

Ekspert podkreślił, że amantadyna jest potrzebna do powstrzymania wirusa przed namnażaniem i nie jest cudownym lekiem na wszystko. Do przywrócenia chorego do zdrowia, poza amantadyną, konieczne jest zastosowanie leków, zwalczających np. powstałe w trakcie przebiegu choroby zapalenie płuc.

– Amantadyna czy jakikolwiek inny środek w leczeniu COVID-19 jest potrzebny do stabilizacji, czyli hamowania repliki wirusa. Żaden antybiotyk nie hamuje repliki wirusa i my wiemy dobrze, że aby z wirusem sobie poradzić, to z reguły bazujemy na swojej odporności. Jeśli chodzi o tę chorobę, to musimy mieć zawsze jakiś czynnik, który hamuje nam rozwój wirusa. Wtedy też odporność zaczyna sobie dobrze radzić i w końcu przełamuje wirusa i choroba się cofa – zwrócił uwagę dr Włodzimierz Bodnar.

Później referat wygłosił dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog, internista. Jego wykład nosił tytuł: „Ochrona zdrowia podczas pandemii – zastosowane środki niefarmaceutyczne”. Ekspert zwrócił uwagę na istotę zdrowia.

– Zdrowie to coś więcej niż zdrowie somatyczne. To także zdrowie psychiczno-duchowe oraz społeczno-ekonomiczne. (…) Nie można na ołtarzu jednej choroby składać wszystkich innych– akcentował dr Paweł Basiukiewicz.

Podczas konferencji głos zabrał także dr Marek Sobolewski statystyk z Politechniki Rzeszowskiej. Prelegent podjął temat „Obraz statystyczny polityki zdrowotnej – analiza skuteczności szczepień przeciwko SARS-CoV-2 w zapobieganiu transmisji wirusa”.

– Badania kliniczne nie kończą całego procesu badania leku czy szczepionki. Konieczna jest ich ciągła analiza. Skuteczność na poziomie indywidualnym musi mieć emanację w danych regionalnych. W sytuacji, kiedy nie ma żadnych dowodów na to, że transmisja wirusa jest w jakikolwiek sposób powiązana z poziomem zaszczepienia, segregacja sanitarna nie ma żadnego sensu – akcentował dr Marek Sobolewski.

Kolejnym prelegentem był dr Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych. Jego wykład zatytułowany był: „Wyzwania przed służbą zdrowia w dobie pandemii”.

– Od początku w Polsce, podając w wiadomościach dane dotyczące ilości zakażeń, posługiwano się liczbami bezwzględnymi, by wyglądało to bardziej dramatycznie. Strach miały budzić wówczas zgony w ilości kilku lub kilkunastu na dobę, podczas gdy w Polsce, z wszystkich innych przyczyn, dziennie umiera od 1100 do 1200 osób – wskazał dr Zbigniew Martyka.

– Należy ludziom pozwolić podjąć decyzję, czego bardziej się boją, zakażenia i niewielkiego ryzyka śmierci, zwłaszcza u osób młodych, czy nieznanych potencjalnych skutków ubocznych tego preparatu genetycznego, który jest przygotowany na szybko – podkreślił specjalista chorób zakaźnych.

Po przerwie rozpoczęła się druga część Sympozjum „Oblicza pandemii”. Pierwszy prelegentem tej części był red. Jan Pospieszalski. Podjął on temat „COVID-19 w przekazie medialnym”. Redaktor wskazał, że bez masowego działania mediów, pandemia nie przebiegałaby tak jak teraz. Chodzi o rzeczy nie tylko związane ze zdrowiem, ale i inne jak polityka, ekonomia.

– Media, chcąc zarobić, tak tworzą wiadomości, aby zaciekawić ludzi (śmierć wielu osób, epokowe wydarzenie, globalny problem łączący, eskalacja problemu, nowa terminologia i nowe twarze, heroiczna opowieść, terminologia wojenna). Wykorzystują przy okazji emocje i naturalny instynkt. Akceptowały też decyzje władz, a nawet łączą się w narracji covidowej, mimo różnych stanowisk ideologicznych. Nagle z dnia na dzień wylansowano nowych celebrytów – lekarzy, którzy zamiast leczyć chorobę wywołaną przez koronawirusa, nie wychodzą ze studia, gdzie odgrywają role ekspertów – zwrócił uwagę redaktor.

Później głos zabrał Łukasz Bernaciński, prawnik, członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris. Prelegent wskazał na „Aspekty prawne ograniczeń praw i wolności wprowadzanych w związku z przeciwdziałaniem pandemii COVID-19. Wybrane zagadnienia”.

– Problemem nie jest prawodawstwo, a metody zwalczania epidemii. Są to głównie ograniczanie wolności jak kwarantanny, lockdowny, limity w kościołach. Były też ograniczenia w badaniach, które nie były nakładane z ustawy. (…) Wiele z tych ograniczeń może nie być uznawane przez prawników, a nawet były nieskuteczne, a ze względu na sposób wprowadzenia – mogły budzić niepokój społeczny – powiedział Łukasz Bernaciński.

– Prawnicy mogą zbadać, czy ciężary nałożone na obywateli nie przewyższają osiągniętych korzyści. Potrzeba do tego współpracy z lekarzami, ekonomistami i socjologami. (…) Trzeba zaznaczyć, że nie tylko istota demokracji zostaje naruszona bez wolnej debaty, ale również zostaje zahamowany rozwój nauki – dodał prawnik, członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris.

Następnie wypowiedziała się dr Beata Brożek, pulmonolog, internista. W swoim wystąpieniu „Opieka duchowa w medycynie – sytuacja chorych i obecność kapelana na oddziałach covidowych” powiedziała, że obok troski o psychikę, trzeba też troszczyć się o stronę duchową.

– W czasie pandemii powinna być wzmożona troska o ducha, ponieważ jest to czas kryzysu, który budzi pytania o egzystencję. Zwłaszcza w tym czasie, przy pacjentach musi być kapelan, który często szuka cierpiących ludzi w szpitalach. Musi być też wsparcie dla medyków. Wymaga to jednak od nich wiele wysiłku. Często jednak pacjenci umierali bez kapelana. Często z powodu zakazów administracyjnych – podkreśliła dr Beata Brożek.

W czasie sympozjum „Oblicza pandemii”, wypowiedział się też ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr w referacie „Etyczne aspekty szczepienia przeciw COVID-19”.

– Trzeba przypomnieć antropologię, która nakazuje poszanować zdrowie każdego człowieka, ale potrzebne jest też dobro wspólne, do którego każdy musi się przyczyniać. Każdy jednak jest celem dobra wspólnego, a nie środkiem. Więc, czy rządy mogą zmusić ludzi do zaszczepienia? Odpowiedź brzmi – nie. Szczepienie jest ingerencją w ciało ludzkie oraz należy uszanować sprzeciw osób niechcących się szczepić – wskazał ksiądz profesor.

Ostatnim prelegentem był Michał Czerwiński, pedagog, współpracownik IPZIN. Prelegent podjął temat „Szkoła czasu pandemii – wyzwania wychowawcze w świetle badań i doświadczeń praktycznych Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej”. Ekspert zwrócił uwagę, że mimo że dzieci i młodzież są najmniej zagrożone skutkami choroby, są najbardziej narażone na efekty około pandemiczne.

– Jest widoczny wzrost stresu szkolnego, myśli samobójczych, przygnębienia. Rosną też obawy rodziców, co do stanu psychicznego ich dzieci. Zresztą, również ich sytuacja psychologiczna nie jest zadowalająca. To też dotyczy nauczycieli. Wynika to z dodatkowych obciążeń i izolacji. Konieczne jest więc objęcie ochrony psychicznej całej populacji dzieci. Potrzebne jest też odbudowanie etosu wychowawcy, przewodnika życiowego. Trzeba zachować równowagę między reżimem sanitarnym a zdrowiem psychicznym uczniów – akcentował pedagog.

Na zakończenie o. dr Zdzisław Klafka CSsR, rektor AKSiM, zachęcał, aby nie bać się analizować i poddawać dyskusji informacji, które do nas docierają.

– Temat pandemii został pokazany w większości przez ludzi, którzy pracują na froncie walki z nią. Jednak każdy z nas może leczyć, nie będąc lekarzem. Nie chodzi bowiem tylko o ciało. Wskazał też, że środowisko Radia Maryja, chciało pomóc w wysłuchania społeczeństwa. Intencją spotkania było otworzenie wolnej od emocji i pogardy debaty na palący temat. Musimy pozostać zjednoczeni – zaakcentował rektor AKSiM.

Emilia Augustynowicz, Zespół Prasowy AKSiM

źródło: Radio Maryja