-Jeśli nasz sprzeciw jest mocny i odważny, jak za czasów męczenników, zrobimy, co w naszej mocy, aby otrzymać z nieba te łaski, które mogą zmienić los ludzkości i opóźnić nadejście końca naszych czasów – mówi były nuncjusz apostolski w USA arcybiskup Carlo Maria Viganò w wywiadzie udzielonym redakcji niemieckiego czasopisma Deutsche Wirtschaftsnachrichten.

Ekscelencjo, jak osobiście Wasza Ekscelenja przeżywa kryzys związany z koronawirusem?

-Mój wiek, mój status arcybiskupa i mój zwyczajowo wycofany tryb życia być może nie są reprezentatywne dla tego, co przechodzi większość ludzi; niemniej jednak od roku sam nie mogę podróżować, odwiedzać ludzi, którzy potrzebują słowa pocieszenia. W obliczu prawdziwej pandemii nie miałbym problemu z dobrowolną akceptacją decyzji władz cywilnych i kościelnych, ponieważ uznałbym ich chęć ochrony ludzi przed zarażeniem. Ale by uznać, że mamy pandemię, przede wszystkim należy wyizolować wirusa; należy uznać, że wirus jest poważnym zagrożeniem i nie można się szybko z niego wyleczyć; należy uznać, że ofiary wirusa stanowią dużą część populacji. Zamiast tego wiemy, że SARS-CoV-2 nigdy nie został wyizolowany, a jedynie zsekwencjonowany; że można się z niego z czasem wyleczyć, stosując dostępne metody leczenia i że WHO i lokalni urzędnicy ds. zdrowia bojkotowali takie leczenie, narzucając absurdalne procedury i eksperymentalne szczepionki; że liczba zmarłych w 2020 r. jest całkowicie zgodna ze średnią liczbą zmarłych z poprzednich lat. Dane te są obecnie uznane przez społeczność naukową, mimo że media konspiracyjnie milczą na ich temat.

To, czego jesteśmy świadkami, to realizacja planu, który wcale nie jest naukowy i powinien wzbudzić powszechne oburzenie. Wiemy, jak przyznają to osoby zaangażowane, że ta pseudopandemia była planowana od lat, przede wszystkim przez osłabienie krajowych systemów opieki zdrowotnej i planów pandemicznych. Wiemy, że zastosowano bardzo specyficzny scenariusz, który uzasadniał udzielanie takiej samej odpowiedzi w każdym kraju i usprawnienie diagnozy, hospitalizacji, leczenia, a przede wszystkim środków powstrzymywania i ograniczania informacji przekazywanych obywatelom na poziomie globalnym. Istnieje dyrektoriat, który zarządza COVID-19 i ma jeden cel, wymuszenie ograniczenia naturalnych wolności, praw konstytucyjnych, swobody prowadzenia działalności gospodarczej i wykonywania pracy.

Problemem nie jest sam COVID, ale wykorzystanie tego, co się wydarzyło, aby dokonać Wielkiego Resetu, który Światowe Forum Ekonomiczne ogłosiło jakiś czas temu i który dziś jest wdrażany punkt po punkcie, z zamiarem wprowadzenia społecznych nieuniknionych zmian, które inaczej zostałyby odrzucone i potępione przez większość populacji. Ponieważ demokracja, której pochwały głoszono tak długo jak pozostawała pod kontrolą mediów, nie pozwoliłaby na ten projekt inżynierii społecznej tak pożądany przez globalistyczną elitę, groźba pandemii była koniecznością – przedstawiana przez mainstreamowe media jako niszczyciel – aby przekonać ludność świata do poddania się zamknięciu i lockdownowi, czyli prawdziwemu aresztowi domowemu, powstrzymaniu prowadzenia działalności gospodarczej, zawieszeniu lekcji w szkołach, a nawet zakazowi sprawowania kultu; a wszystko to osiągnięto przy współudziale wszystkich zaangażowanych stron, w szczególności przywódców politycznych, urzędników służby zdrowia, a nawet samej hierarchii kościelnej.

Wynikające z tego szkody, które wciąż trwają, są ogromne i w wielu przypadkach nieodwracalne. Czuję niewyobrażalną udrękę, myśląc o niszczycielskich konsekwencjach sposobu, w jaki poradzono sobie z tą pandemią: zniszczone rodziny, dzieci i młodzież z zachwianą równowagą psychofizyczną i pozbawioną prawa do kontaktów społecznych, osoby starsze skazane na samotną śmierć w domach opieki, pacjenci z rakiem i innymi poważnymi chorobami całkowicie zaniedbani, przedsiębiorcy zmuszeni do bankructwa, wierni, którym odmówiono sakramentów i możliwości uczestniczenia we mszy… Ale to są skutki wojny, a nie syndromu grypy sezonowej, która, jeśli leczona w odpowiednim czasie, ma wskaźnik 99,7% przeżycia u osób, u których nie wystąpił wcześniejszy stan chorobowy. I znamienne, że w tym szalonym pędzie ku otchłani ignoruje się również podstawowe zasady zdrowego stylu życia, aby osłabić nasz układ odpornościowy: jesteśmy zamknięci w domu, trzymani z dala od światła słonecznego i świeżego powietrza, tak byśmy mogli biernie cierpieć z powodu medialnego terroryzmu telewizji.

Z jaką surowością zostaną osądzeni ci, którzy świadomie zabronili leczenia i zastosowali się do rażąco błędnych procedur w celu uzyskania liczby zgonów, która legitymizowałaby alarmy społeczne i absurdalne środki dotyczące zamknięcia? Jaka kara czeka tych, którzy świadomie stworzyli warunki dla globalnego kryzysu gospodarczego i społecznego, aby zniszczyć małe i średnie przedsiębiorstwa i spowodować wzrost międzynarodowych korporacji; jaka kara czeka tych, którzy zbojkotowali lub zakazali dostępnych leków, aby faworyzować firmy farmaceutyczne; tych, którzy przedstawili surowice genowe jako szczepionki, poddając populację eksperymentowi wciąż nie znając wyników i skutków ubocznych, które z pewnością są poważniejsze niż objawy COVIDu; jaka kara czeka tych, którzy opowiadają się za apokaliptyczną narracją w siedzibach parlamentu i w redakcjach mediów? A najwyższe szczeble hierarchii katolickiej, które brały udział w tej groteskowej farsie – w jaki sposób usprawiedliwią się przed Bogiem, kiedy staną w Jego obecności, by poddać się jego sądowi?

W liście, który Jego Ekscelencja wysłał do ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, Jego Ekscelencja wspomniał nie tylko o „państwie w państwie” – określeniu, które stało się powszechnie używane – ale także o „kościele w kościele”. Czy Jego Ekscelencja może to wyjaśnić?

-Wyrażenie „państwo w państwie” bardzo dobrze oddaje ideę władzy równoległej, pozbawionej legitymacji, ale działającej w sprawach publicznych w celu realizacji partykularnych interesów. Państwo w państwie sprzyja przewadze elity przeciwko dobru wspólnemu, które państwo ma obowiązek promować. Podobnie nie możemy nie zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci podobna siła utrwaliła się w sferze kościelnej, którą nazwałem kościołem w kościele, który przedkłada własne interesy ponad cele samego Kościoła Chrystusa, przede wszystkim salus animarum.

Stąd tak, jak w sprawach publicznych istnieją ukryte siły, które kierują decyzjami rządów i podążają za planem zwolenników globalizacji, tak i w Kościele katolickim istnieje bardzo potężne lobby, które uzurpuje sobie władzę Hierarchii w tych samych celach. W istocie zarówno państwo, jak i Kościół są pod panowaniem nielegalnej władzy, której ostatecznym celem jest zniszczenie obecnego i ustanowienie Nowego Porządku Świata. I nie mówimy tu o teoriach spiskowych czy fantazjach politycznych: dowodem jest to, co dzieje się na naszych oczach, do tego stopnia, że Sekretarz Generalny ONZ niedawno potwierdził, że wirus był używany do tłumienia sprzeciwu.

W jakim stopniu państwo w państwie i kościół w kościele pokrywają się, przynajmniej w świecie zachodnim?

-Zbieżność pomiędzy państwem w państwie i kościołem w kościele występuje na kilku frontach. Pierwsza jest niewątpliwie na poziomie ideologicznym: rewolucyjna, antykatolicka i zasadniczo masońska matryca myśli globalistycznej jest taka sama i to nie tylko od 2013 roku. Szczerze mówiąc, wystarczy rozważyć znaczące doczesne współistnienie pomiędzy obradami Soboru Watykańskiego II i narodzinami tzw. Ruchu Studenckiego: doktrynalne i liturgiczne „aggiornamento” stanowiło siłę napędową dla nowych pokoleń, co miało bezpośrednie reperkusje w sferze społecznej i politycznej.

Drugi front leży w wewnętrznej dynamice państwa w państwie i kościoła w kościele: każdy z nich zalicza do swoich członków ludzi, którzy są zboczeni nie tylko intelektualnie i duchowo, ale także moralnie. Skandale seksualne i finansowe, w których zaangażowani są politycy i urzędnicy bardzo wysokiego szczebla, jak i hierarchowie katoliccy pokazują, że korupcja i występek są z jednej strony elementem, który ich łączy, a z drugiej skutecznym środkiem odstraszającym, jako narzędzie powszechnego szantażu, któremu poddawani są wszyscy. Perwersje znanych polityków i prałatów zmuszają ich do przestrzegania planu globalnego, nawet jeśli ich współpraca wydaje się nierozsądna, lekkomyślna lub sprzeczna z interesami obywateli i wiernych. Dlatego są władcy, którzy z rozkazu elity niszczą gospodarkę i tkankę społeczną swojego narodu; dlatego są kardynałowie i biskupi, którzy w spektakularny sposób propagują teorię gender i fałszywy ekumenizm, wywołując zgorszenie katolików: obie te strony realizują interesy swojego pana, zdradzając swoją misję służby narodowi lub Kościołowi.

Z drugiej strony, plan ustanowienia Nowego Porządku Świata nie może odmówić sobie uniwersalnej religii o inspiracji masońskiej, na czele której musi stać przywódca religijny, który jest ekumeniczny, spauperyzowany, ekologiczny i postępowy. Kto bardziej pasowałby do tej roli niż Bergoglio, zbierając aplauz elity i głupi entuzjazm mas indoktrynowanych bałwochwalczym kultem pachamama (matki natury)?

Jakie istnieją na to dowody lub wskazania?

-Myślę, że najwyraźniejszym dowodem było wszystko to, co zdarzyło się właśnie w związku z pandemią. Pokłon złożony przez hierarchów najwyższych szczebli przed decyzjami szaleńców zarządzających kryzysem COVID – stanem wyjątkowym sztucznie sprowokowanym i bezwstydnie wzmacnianym przez media na całym świecie – doszło do zakazu sprawowania uroczystości liturgicznych jeszcze zanim władze cywilne o to poprosiły; do zakazu udzielania sakramentów nawet umierającym; do ratyfikowania narracji głównego nurtu za pomocą surrealistycznego ceremoniału, powtarzania do znudzenia całego leksykonu nowomowy: odporność, inkluzywność, „nic nie będzie takie, jak było wcześniej”, nowy renesans, Odbudujemy Lepiej i tak dalej; do promowania jako „moralnego obowiązku” surowicy genetycznej wyprodukowanej z materiału płodowego pochodzącego z aborcji, która jest wciąż w fazie eksperymentów i której długoterminowe skutki nie są znane. I nie tylko to: wraz z „Radą na rzecz Kapitalizmu Włączającego”, promowaną przez globalistycznych liderów – wśród których wyróżnia się Lady Lynn Forester de Rothschild – z udziałem Watykanu, dokonano oficjalnej ratyfikacji Wielkiego Resetu przez Światowe Forum Ekonomiczne, włączając w to bezwarunkowy dochód i ​​transformację ekologiczną. W Santa Marta zaczynają też mówić o transhumanizmie, uparcie ignorując antychrześcijański charakter tej ideologii, by okazać swoją służalczość wobec dyktatury tak zorientowanej myśli. Wszystko to jest przerażające i można się zastanawiać, jak długo Pan Bóg będzie tolerował taką zniewagę ze strony swoich sług.

Z drugiej strony, obsesyjne upieranie się przy ekologizmie maltuzjańskim doprowadziło do powołania do Papieskiej Akademii Życia osób wyraźnie antykatolickich, zwolenników spadku demograficznego za pomocą sterylizacji, aborcji i eutanazji. Wszyscy oni, pod kierunkiem prałata o sprawdzonej wierności wobec Bergoglio, całkowicie zniweczyli cele Akademii założonej przez Jana Pawła II, zapewniając dominującej ideologii autorytatywne i prestiżowe wsparcie tego, który nawet gdy uzurpuje sobie to prawo, sprawuje władzę w Kościele katolickim. Nic dziwnego, że profesor Walter Ricciardi, jeden z tak zwanych „ekspertów”, który opowiadał się za lockdownem we Włoszech i stosowaniem maseczek do samego końca, wobec braku jakichkolwiek naukowych dowodów na ich skuteczność i wbrew zaleceniom WHO, stał się niedawno członkiem Akademii. Wczoraj nadeszła wiadomość, że mediator w sprawie chińskich kontraktów dostaw na potrzeby COVIDu we Włoszech, Mario Benotti, był rekomendowany przez kardynała Pietro Parolin, który przechwyciwszy wymiar sprawiedliwości wydaje się również interweniować w innych sprawach dotyczących Alessandro Profumo, Prezesa Leonardo Spa (dyrektora zarządzającego), którego zdaniem Benotti’ego mógłby zastąpić komisarz Domenico Arcuri.

Wszystko to ujawnia współpracę państwa w państwie i kościoła w kościele w brzydkim połączeniu, którego celem jest z jednej strony zniszczenie narodowych suwerenności, a z drugiej boskiej misji Kościoła. Pojawiają się niepokojące powiązania z amerykańskim oszustwem wyborczym, wirusem stworzonym w laboratorium w Wuhan, a wreszcie z relacjami handlowymi chińskiej dyktatury, głównego dostawcy maseczek (które nie są zgodne z normami CE) do Włoch i wielu innych krajów. Wydaje mi się, że wyszliśmy daleko poza zwykłe wskazówki.

Sprzeciw ze strony tych, którzy odrzucają coś w rodzaju teorii spiskowej, brzmiałby: jak to możliwe, że w prawie każdym kraju świata prawie wszyscy politycy biorą udział w tej grze? Kto mógłby mieć tak wielką władzę i wpływy, że mógłby skazać pół świata na izolację? 

-Odpowiem posługując się przykładem. Kościół jest instytucją ponadnarodową, obecną na całym świecie wraz z diecezjami, parafiami, wspólnotami, klasztorami, uniwersytetami, szkołami i szpitalami. Wszystkie te podmioty przyjmują polecenia Stolicy Apostolskiej, a kiedy Papież nakazuje modlitwę lub post, wszyscy katolicy na świecie są posłuszni; jeśli dykasteria Kurii Rzymskiej wydaje wytyczne, wszyscy katolicy na świecie stosują się do nich. Kontrola jest powszechna i natychmiastowa dzięki wydajnej strukturze hierarchicznej. To samo dzieje się również w narodach, ograniczonych swoimi granicami: kiedy ustawodawca ustanawia prawa, organy sprawujące władzę wykonują prawa.

Państwo w państwie i kościół w kościele również działają w podobny sposób: oba posługują się silnie zhierarchizowaną strukturą, w której praktycznie nie ma komponentu „demokratycznego”. Rozkazy wydawane są z góry, a ci, którzy je otrzymują, wykonują je natychmiast ze świadomością, że nieposłuszeństwo może prowadzić do zawodowej porażki, społecznego potępienia, a w niektórych przypadkach nawet fizycznej śmierci. To posłuszeństwo pochodzi z szantażu: promuję cię, daję ci władzę, sprawiam, że stajesz się bogaty i sławny, ale w zamian musisz robić to, co ci każę. Jeśli będziesz posłuszny i pokażesz, że jesteś wierny, twoja władza i twoje bogactwa wzrosną; jeśli jesteś nieposłuszny, jesteś skończony. Wyobrażam sobie, że niemieccy czytelnicy spontanicznie pomyślą o Fauście Goethego.

Wszyscy politycy, którzy dziś rządzą narodami, są, z nielicznymi wyjątkami, częścią państwa w państwie. Jeśli nie, nie byłoby ich tam, gdzie są. Pomyślmy o wyborach prezydenckich w USA, które odbyły się 3 listopada zeszłego roku: ponieważ uważano, że prezydent Trump nie zgadzał się z dominującą myślą, postanowiono usunąć go za pomocą oszukańczych wyborów o niespotykanych rozmiarach, wbrew woli ludu. Procesy prawne toczące się w Stanach Zjednoczonych potwierdzają oszustwo i nieprawidłowości, a w nadchodzących miesiącach, wierzę, że pojawią się inne dowody tego oszustwa, które przypadkowo sprowadziło do Białego Domu demokratycznego postępowego katolika, który doskonale pasuje do celów Wielkiego Resetu. Po bliższym przyjrzeniu się, rezygnacja Benedykta XVI i wybór Jorge Mario Bergoglio wydają się odpowiadać tej samej dynamice i zostały zaaranżowane przez to samo siłowe lobby.

Również w Niemczech, z tego, co słyszałem, pojawiają się wiadomości, które pokazują, że dane zostały sfałszowane w zarządzaniu pandemią w taki sposób, aby legitymizować naruszenie praw obywateli. I pomimo niepokojącej liczby osób z niekorzystnymi skutkami ubocznymi lub zmarłych w wyniku tak zwanej szczepionki, ciągłe bębnienie o obowiązku szczepień nie ustaje, chociaż teraz jest oczywiste, że nie gwarantuje to odporności i że nie zlikwiduje potrzeby dystansowania się społecznego ani obowiązku noszenia maseczek.

Istnieją powody, by sądzić, że zarządzanie COVID’em było zorganizowane z uwzględnieniem jednego kierunku i według jednego scenariusza. Zaledwie kilka dni temu gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo przyznał, że otrzymał wskazówki od Imperial College of London, finansowany przez Fundację Billa i Melindy Gatesów, dotyczące przyjmowania osób starszych do domów opieki – osób starszych, które zmarły w wyniku zastosowania błędnych procedur terapeutycznych, intubowanych i podłączanych do respiratorów. I przypadkowo, sponsoring amerykańskiego „filantropa” obejmuje wiele narodów – w tym i rządów – które stają się uzależnione ekonomicznie od osoby prywatnej, która teoretyzuje na temat wyludniania się planety w skutek pandemii.

Pytasz mnie: kto mógłby mieć tyle władzy i wpływów, że byłby w stanie wysłać połowę świata na izolację? Ktoś, kto ma do dyspozycji ogromne zasoby, na przykład kilka znanych osobistości, takich jak Bill Gates i George Soros; ktoś, kto jest w stanie samodzielnie finansować WHO, sterować jej decyzjami i gromadzić bardzo wysokie zyski, ponieważ jest także udziałowcem firm farmaceutycznych

W liście otwartym do ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa mówił Jego Ekscelencja o starciu sił światła i ciemności. Jeśli spojrzymy teraz na rok 2020, jak ta konfrontacja rozwinęła się do tej pory?

-Jak to zawsze bywa w sprawach ziemskich, wojna między dobrem a złem, między dziećmi światła a dziećmi ciemności zawsze wydaje się przechylać na korzyść tego ostatniego. Szatan, którym jest princeps huius mundi, ma wielu bardzo zorganizowanych wyznawców i nieskończoną liczbę sług. I odwrotnie, dobrzy wydają się liczebnie gorsi i słabo zorganizowani, często anonimowi i prawie zawsze pozbawieni jakiejkolwiek władzy lub środków ekonomicznych, które pozwoliłyby im działać z taką samą skutecznością jak ich wrogowie. Ale tak było zawsze, ponieważ zwycięstwo nie należy do dobrych ludzi, ale do Chrystusa. Ego vici mundum: To ja zwyciężyłem świat – napomina nas Pan. Dajemy nasz marny wkład, choć czasami wręcz heroiczny, ale bez łaski Bożej nic nie możemy zrobić: sine me nihil potestis facere.

Rok 2020 zmusił nas do spojrzenia w oczy globalistycznej Meduzy, pokazując nam, jak łatwo jest państwu w państwie narzucić zdrowotną tyranię miliardom ludzi. Wirus, który nie został wyizolowany, wykazujący bardzo wysoki wskaźnik przeżywalności, został przyjęty jako instrumentum regni, przy współudziale rządzących, mediów i samej hierarchii kościelnej. Kryzys gospodarczy wywołany lockdownem musi sprawić, że umorzenie długu i instytucji dochodu bezwarunkowego będą nieuniknione w zamian za zrzeczenie się własności prywatnej i zgodę na śledzenie za pomocą paszportu zdrowia. Kto odmówi przyjęcia szczepionki, będzie mógł zostać internowany w przygotowanych już w wielu krajach obozach odosobnienia, w tym w Niemczech. Łamanie praw konstytucyjnych i religijnych będzie tolerowane przez sądy w imię wiecznego stanu wyjątkowego, który przygotowuje masy do dyktatury. To właśnie nas czeka – przyznają autorzy Wielkiego Resetu.

Ale ten ciąg obostrzeń, motywowany powodami, które są teraz śmieszne i niepoparte żadnymi dowodami, podważa wiele pewników, co do których masy dotychczas wyrażały fideistyczną akceptację, często graniczącą z przesądami. Początkowe oskarżenia o „zaprzeczenie” tym, którzy kwestionują absurdy tak zwanych ekspertów sprawiły, że wiele osób zrozumiało, że COVID jest przedstawiany z konotacjami religijnymi właśnie po to, aby nie można było go kwestionować, ponieważ gdyby był rozważany w kategoriach naukowych, należałoby traktować go tak samo jak wszystkie inne koronawirusy ostatnich lat. Te sprzeczności otwierają oczy wielu, nawet w obliczu bezczelnych pochlebstw mediów i wzmożonej cenzury odszczepieńców w mediach społecznościowych.

Jaki będzie świat, jeśli zwyciężą siły, które Jego Ekscelencja nazywa siłami ciemności?

-Świat, w którym zapanuje państwo w państwie, urzeczywistni najgorsze scenariusze opisane w Księdze Objawienia, przez Ojców Kościoła i przez różnych mistyków. Byłoby to królestwo piekielne, w którym wszystko, co nawet z daleka przypomina chrześcijańskie społeczeństwo – od religii po prawa, od rodziny do szkoły, od zdrowia po pracę – byłoby zakazane, odwrócone i wypaczone. Osoby heteroseksualne byłyby prześladowane; rodziny tworzone przez mężczyznę i kobietę byłyby zakazane; dzieci byłyby pozyskiwane z wynajętych macic; historia zostałaby ocenzurowana; religia zostałaby zdyskredytowana; uczciwość i dyscyplina byłyby wyszydzane; honor zostałby nazwany faszystowskim pojęciem; męskość zostałaby potępiona jako „toksyczna”; macierzyństwo byłoby potępione jako „nietrwałe”; stare osoby byłyby zmuszane do eutanazji; choroba byłaby traktowana jedynie jako okazja do osiągnięcia korzyści; zdrowie byłoby postrzegane jako coś podejrzanego. I po dwóch wiekach indoktrynacji musielibyśmy również zobaczyć, jak zaprzecza się nawet słynnemu systemowi demokracji, w imieniu którego rządzący nami sprawują władzę bez wyborów, a wszystko to w imię zdrowia publicznego.

Tylko w Królestwie Chrystusa można znaleźć pokój i prawdziwą zgodę. W tyranii szatana panuje terror, represje, wojna przeciwko dobremu i przyzwolenie na najgorsze występki.

Jak Jego Ekscelencja myśli, co można zrobić, aby uniknąć takiego rozwoju sytuacji? 

-Musimy działać w taki sposób, aby to, co wydarzyło się do tej pory, nie mogło osiągnąć swojego ostatecznego celu. Możemy i musimy potępiać kłamstwa i oszustwa, które codziennie proponują nam ci, którzy uważają nas za głupich niewolników. Myślą, że będą w stanie podporządkować sobie nas bez żadnej reakcji z naszej strony. Jeśli wprowadzane są prawa, które odbierają obywatelom ich prawa naturalne, każdy musi odważnie protestować, domagając się od sędziów osądzenia i potępienia osób odpowiedzialnych za ten globalny zamach stanu.

Nie możemy pozwolić, aby za pomocą straszydła pandemii stworzonej przez komisję, narody zostały zniszczone przez wywołany kryzys gospodarczy i społeczny; nie możemy pozwolić, by ludność podlegała ograniczeniom wolności z naruszeniem prawa i samego zdrowego rozsądku. Jeśli będziemy w stanie stać niewzruszenie i nie wycofać się przed tymi ogólnymi próbami dyktatury, państwo w państwie wycofa się i będzie czekać na bardziej sprzyjający czas, a my będziemy mieli czas, aby zapobiec ustanowieniu tyranii. Ale jeśli odpuścimy, sprawimy, że ten piekielny plan stanie się nieodwracalny.

Nie zapominajmy, że jako katolicy mamy wielką odpowiedzialność zarówno wobec naszych pasterzy, jak i wobec tych, którzy nami rządzą. Nasze posłuszeństwo może i musi ustać w momencie, kiedy zmuszani jesteśmy, by wykazać posłuszeństwo grzesznym prawom lub prawom sprzecznym z niezmiennym Magisterium Kościoła. Jeśli nasz sprzeciw jest mocny i odważny, jak za czasów męczenników, zrobimy, co w naszej mocy, by otrzymać z nieba te łaski, które mogą zmienić los ludzkości i opóźnić nadejście końca świata.

Módlmy się zatem z wiarą do Najświętszej Dziewicy, Królowej Zwycięstw i Wspomożycielki Chrześcijan, aby była naszym generałem w tej epokowej bitwie. Niech chwalebny Archanioł Michał będzie u jej boku; ten, który wrzuca do piekła Szatana i inne złe duchy qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo.

źródło: Kurier Ostrowski