Które z firm są najważniejsze dla świata? Które dla Polski? Na to ostatnie pytanie odpowiedzieć jest dużo łatwiej niż na pierwsze. Może dlatego, że łatwiej jest sprecyzować interes narodowy niż interes ludzkości czy świata, w którym żyjemy. Ale zmienność kryteriów jest uniwersalna. O ważno- ści rozstrzygają co chwila inne czynniki, podobnie jak zmienia się kategoria ważności.

Były w odległej przeszłości czasy, gdy za najważniejsze firmy świata uznawano globalne kompanie handlowe, jak Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska czy Holenderska Kompania Zachodnioindyjska (było zresztą tych kompanii dużo więcej). Odpowiadały nie tylko za handel transkontynentalny, transfer do Europy dóbr rzadkich, jak guma arabska czy korzenie, ale były również kołem napędowym handlu, techniki czy procesów inwestycyjnych. Skutkiem ubocznym zaś był obrzydliwy kolonializm i cierpienie ludów, ofiar ekspansji.

Pięknie to ilustruje Joseph Conrad Korzeniowski w genialnym „Jądrze ciemności”, choć jego akcja dzieje się już dużo później, w końcu XIX wieku, kiedy inne firmy sięgały po status najważniejszych. W czasach Josepha Conrada ważne stawały się już kompanie wydobywcze węgla kamiennego, stalownictwo, koleje żelazne, a chwilę później przemysł naftowy. Nie minęło pół wieku i miejsce tych ostatnich (poza firmami wydobywającymi ropę) zajęli producenci samochodów, uzbrojenia, potem kreatorzy przemysłu lotniczego i firmy budowlane. Ale rzeczywistość przyspieszała. Na mapie firm ważnych pojawił się przemysł medialny i rozrywkowy, ale na – proporcjonalnie krótko – bo już na przełomie lat 80. i 90. zaczęło niepodzielnie panować IT.

Które firmy są dziś najważniejsze dla świata? Jedni powiedzą GAFA (Google, Apple, Facebook, Amazon) i satelici. Inni wskażą firmy chińskie. Jeszcze inni będą bronić upadających gigantów przemysłu maszynowego. Bo kto zastąpi Boeinga, Toyotę czy Mercedesa? Już tacy są, jak choćby Elon Musk, co zdążył światu to kilka razy udowodnić. Ale czas nie stoi w miejscu i co chwila kreuje nowe potrzeby Kto będzie liderem przyszłości? Może globalny koncern utylizujący śmieci czy inny, równoważący bilans tlenowy Ziemi? Nie wiemy.

Każda epoka (a epoka dziś ma długość dekady) kreuje nowe wyzwania, zadania i potrzeby. Dużo łatwiej jest wybrać najważniejsze firmy w ramach gospodarki krajowej. W Polsce – jeszcze łatwiej niż gdzie indziej. Tu myślenie musi być wielotorowe. Trzeba wyważyć między produkcją, konsumpcją i usługami. Porównać skalę zatrudnienia i wydolność podatkową. Spojrzeć na strategię rozwoju państwa i pochodzenie kapitału. Na czas obecności na rynku i wiarygodność. Ile jest tych kryteriów? Pewnie setki. I dopiero gdy weźmie się je wszystkie pod uwagę, zważy, podzieli i pomarzy, można dać subiektywną odpowiedź na pytanie o firmy najważniejsze. Wykonaliśmy taką pracę w „Rzeczpospolitej”. Dziś prezentujemy jej efekty. To subiektywny wybór.

Bogusław Chrabota 

Pobierz raport w pliku PDF