Skip to main content

Przyrost długu to ograniczanie suwerenności

Polityka gospodarcza Prawa i Sprawiedliwości jest przeciwskuteczna. Nie da się równolegle finansować zwiększonych wydatków socjalnych, zadłużać się i myśleć o obniżeniu podatków przez zmniejszenie kwoty wolnej od podatku. Od samego początku było wiadomo, że tego nie da się zbilansować, wszystko co można było zrobić to zwiększyć zadłużenie kraju. To jest dzisiaj największy problem.

Polityka przyrostu długu to polityka ograniczania suwerenności, ponieważ zadłużamy się przeważnie u zagranicznych wierzycieli. Powoduje to po pierwsze problemy gospodarcze, a po drugie polityczne. Oba mają wymiar poważnego uzależnienia i jego konsekwencji, do których zalicza się przede wszystkim uwrażliwienie systemowe na światową wycenę naszego długu. Ocena polityczna, przekłada się na wycenę gospodarczą. Obecnie mamy do czynienia z tendencją jednoznacznie negatywną i trendem przygotowującym, do jeszcze bardziej negatywnych ocen. Od co najmniej trzech – czterech lat, mamy do czynienia z grą na Złotym, to może się skończyć dewaluacją i szerszym impulsem negatywnym dla naszej gospodarki. Trzeba pamiętać, że w wymiarze ekonomicznym dług uzależnia, a właściwie zmusza do zaciągania kolejnych długów umożliwiających rolowanie zadłużenia. Ponieważ panuje polityczny przymus – neutralności zadłużenia dla budżetów publicznych. W praktyce prowadzi to, do stałego odpływu pieniędzy z państwa, które ktoś musi zarobić.

Potrzebujemy odwrócenia tej tendencji, państwo nie może się zadłużać. Zwłaszcza nie może się zadłużać na wydatki nie inwestycyjne, przy czym inwestycje w tkankę społeczną są również inwestycjami. Decydująca musi być stopa zwrotu i oszczędności, trzeba inwestować w to, co sprzyja wzrostowi dochodów i ograniczeniu kosztów funkcjonowania w naszej przestrzeni społeczno-gospodarczej. Wydatki na socjal, powinny być ograniczone do likwidowania patologii społecznych i walki z ubóstwem, powszechne rozdawnictwo jest błędem. Dodajmy – zawsze jest błędem. Dopiero po zmianie paradygmatu gospodarczego, jak praca ludzi będzie realnie zastępowana przez maszyny – można pomyśleć o stworzeniu warunków pozwalających na zaistnienie systemu powszechnego dochodu gwarantowanego, pokrywanego poprzez podatek od kapitału. Obecnie, to nie jest możliwe – jeżeli będziemy oszczędni i rozważni, być może naszym wnukom to by się udało. Jeżeli zaś będziemy dalej opierać nasz model rozwojowy na zadłużaniu się, to czeka nas katastrofa.

Trzeba pamiętać, że jesteśmy w sytuacji, w której gospodarka wypracowuje bilans dodatni dzięki rencie taniej pracy, subwencjom i importowi kapitału – w momencie, jak chociaż jeden z tych filarów się wygasi, wówczas może być różnie. Realnie trzeba przygotować państwo do funkcjonowania w warunkach zerowego wzrostu PKB przez co najmniej dekadę, tylko w ten sposób możemy zachować suwerenność ekonomiczną a w konsekwencji polityczną. Inaczej o tym, żeby pożyczać nam na oddawanie długów zachodnim wierzycielom, będą decydowały zachodnie instytucje finansowe, w których ci wierzyciele mają swoich ludzi. Proszę się zastanowić jak możemy na tym wyjść, zresztą już to przerabialiśmy, a obecnie już jest w tej pułapce Ukraina. Kraj, który jeszcze niedawno miał poważne szanse na rozwój przemysłowy w skali dla nas w ogóle nieosiągalnej. Skutki są złej polityki są widoczne, musimy się przed takim scenariuszem obronić.

Zadłużanie się państwa i podmiotów publicznych powinno być realizowane tylko w walucie narodowej. Co więcej może być zaciągane tylko i wyłącznie na cele inwestycyjne, zmieniające naszą rzeczywistość. Można dopuścić zadłużanie się w dewizach na pokrycie posiadanych długów (ich rolowanie), zwłaszcza jeżeli koszt całkowity nowego długu byłby niższy, niż dotychczasowego. Poza tym, nie można zadłużać państwa. Ponieważ naprawdę stracimy suwerenność. Granice zadłużenia do PKB są i tak zbytnio przesunięte, powinny być o połowę niższe – próg zadłużenia, nie powinien przekraczać 30% w stosunku całego państwa (całego sektora publicznego). Ponieważ nie jesteśmy tak bogaci jak społeczeństwa zachodnie, czy Japonia – Oni mogą sobie pozwolić na życie z długiem, który w istocie jest sposobem stabilnego lokowania potężnych kapitałów w sposób bezpieczny i kontrolowany przez państwo. U nas, nie ma z czego spłacić tego co już pożyczyliśmy, trzeba będzie na to pracować. Oni, mogą spłacić z dochodów z posiadanego majątku – to olbrzymia różnica.

Jest oczywistością, że skończy się to podniesieniem podatków i innych składowych ciężarów publicznych. Prawdopodobnie rząd wybierze, czy nawet już wybrał strategię pełzających podwyżek i pełzającego ograniczania wszelkiego rodzaju ulg i odpisów. Do tego dochodzi mityczne już uszczelnianie systemu podatkowego. W konsekwencji może nie będziemy tego odczuwali od razu – co ma wielkie znaczenie dla świadomości relacji państwo-obywatel, jednak zapłacimy więcej. Co ciekawe, rząd nie zmienia paradygmatu obciążenia społeczeństwa podatkami pośrednimi. Posiadanie kapitału dalej jest chronione i preferowane podatkowo. To wielki błąd, ponieważ to już się mści na nas wszystkich. Społeczeństwo – przeciętnie – doszło do granicy wydajności podatkowej, wizja 25% podatku VAT, benzyny po 6 PLN i paczki papierosów po 25 PLN jest jak najbardziej realna. Dodajmy tylko ze względów podatkowych. Jeżeli do podatków dołożą się wzrosty cen np. paliw – to powróci inflacja. Jak powróci inflacja, to wszystko będzie jeszcze droższe i trzeba będzie znowu podwyższyć dochody państwa. Wcale nie będziemy bogatsi.

Rządzący powinni przeprowadzić dyskusję i kampanię informacyjną poświęcone polityce gospodarczej. Zawsze jest coś za coś. Za politykę neoliberalnego zadłużania trzeba będzie zapłacić przykręcaniem śruby i lepiej, żebyśmy sami zdecydowali się na wyrzeczenia, niż żeby nam je narzucano – tak jak Grekom, czy Ukraińcom.

Krakauer  |  Obserwator Polityczny

więcej:
» NBP: Rośnie zadłużenie naszego kraju
» Trwa zadłużeniowy koszmar rządu Beaty Szydło
» Będzie drożej – bo…
»Skonsumujemy OFE do końca! Co z winnymi tej poronionej reformy?
» W drugim roku “dobrej zmiany” dopłacamy zachodnim koncernom do fabryk!
» Asymetria wahań cen ropy dotknie nas wszystkich
» Żyjemy w warunkach społeczeństwa postkonsumpcyjno-emocjonalnego


Zadłużenie Skarbu Państwa

Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec października 2016 r. wyniosło 910.750,4 mln zł, co oznaczało wzrost o 8.040,9 mln zł (0,9%) w porównaniu z końcem września 2016 r.

Udział długu zagranicznego w długu ogółem w październiku 2016 r. wyniósł 33,8%, tj. zwiększył się o 0,5 pkt proc. względem września 2016 r.

W październiku 2016 r. udział inwestorów zagranicznych w długu SP wyniósł 53,6%, tj. zmniejszył się o 0,1 pkt proc. względem września 2016 r. Poniżej cała publikacja w formacie pdf. (kolejny numer ukaże się 20 stycznia 2017 r.).

» Dokument: Zadłużenie Skarbu Państwa nr 10/2016 (PDF)
źródło: Ministerstwo Finansów

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *